Shopping cart
0.00 zł

Obwinianie – strata, którą sobie sam fundujesz

Ilu z nas, kiedy coś idzie nie po naszej myśli chce jak najszybciej wiedzieć, czyja to wina? Obwinianie to najprawdopodobniej jedno z najbardziej niepozornych marnotrawstw wkradających się do naszego życia. I o ile w naszych zawodowych obowiązkach, w pracy jesteśmy w stanie zauważać je dość często, o tyle w naszym życiu codziennym obwinianie sprytnie zakłada pelerynę niewidkę. Dlaczego to robimy? Sobie i innym? Ponieważ daje nam to złudne poczucie kontroli. Obwinianie od niedawna dopiero wkroczyło w zestawienie najbardziej popularnych, zdefiniowanych (życiowych i biznesowych) strat. Powszechnie jednak mamy nieodparte poczucie, że „ktoś zawsze jest winny problemom i trzeba znaleźć winowajcę”. Jednak czy aby na pewno o to chodzi?

Świadome organizacje od lat starają się dostarczać produkty i usługi wg koncepcji szczupłego zarządzania (Lean Management), czyli krótko mówiąc redukując straty, by zyskiwać więcej wartości. To właśnie im zależy na jak najlepszym wykorzystaniu najważniejszego zasobu, bo przecież CZAS to pieniądz. Strategia generowania oszczędności jeszcze do niedawna opierała się na rozpoznawaniu i zwalczaniu 8 głównych strat: oczekiwaniu, zbędnym ruchu, zbędnym transporcie, nadmiernym przetwarzaniu, o brakach i defektach, nadprodukcji, zbędnych zapasach oraz niewykorzystanym potencjale ludzkim. Opis każdej z nich znajdziesz w poprzednich artykułach.

Globalnie chyba dotarliśmy do etapu, kiedy nie tylko liczą się wskaźniki i pieniądze, a większą uwagę przykłada się do relacji międzyludzkich, a tym samym do atmosfery w pracy. Przyglądając się marnotrawstwu, przedsiębiorcy odkryli, że tracą swój cenny czas na… poszukiwaniu winnych.

Przykłady obwiniania

Wyobraź sobie, że właśnie otrzymujesz do rąk papierową torbę z żółtym logo, która jest delikatnie ciepła, a ze środka unosi się zapach świeżych frytek. Otwierasz delikatnie papierowy pakuneczek, wyciągasz z niego zawiniątko i po chwili wgryzasz się w swoją ulubioną kanapkę. Ale coś jest nie tak! Brak w niej kluczowego składnika. To się po prostu nie mogło wydarzyć. JAK TO? Jako niezadowolony i może nawet oburzony klient składasz reklamację do menagera restauracji. A ten, po zapoznaniu się z Twoim przypadkiem, wpada w szał i gorączkowo szuka winnego! „Kto zapomniał o najważniejszym składniku w tej kanapce?” – z pełną powagą pyta pracowników. Prosi Cię o paragon, odszukuje godzinę zakupu, minęło może 10 minut, więc musi przeanalizować zaledwie jakieś 30 innych zamówień. Pozostaje mu przepytać pracowników, sprawdzić kto był na tym krytycznym stanowisku łączenia składników w aromatyczną kanapkę, a później w najgorszym wypadku przejrzeć nagrania kamer z kuchni. Cała restauracja zwalnia obroty. Menager nie zajmuje się teraz niczym innym jak poszukiwaniem winnego. Winnego tego haniebnego przeoczenia. Pracownicy są zaangażowani w przypomnienie sobie ostatnich 10 minut pracy. Kolejki się wydłużają, klienci się niecierpliwią, pożerają Cię wzrokiem, menager nadal nie rozwiązał problemu, a Ty czekasz…

Ten wyimaginowany przykład, choć jaskrawy, idealnie oddaje powagę tracenia czasu na poszukiwaniu winnego. Nawet jeśli po tych poświęconych, cennych minutach znajdzie się „winowajca”, to co dalej? Czas na karę? (…)

Krzysiek jedzie właśnie do pracy i jest już mocno spóźniony. Zaspał rano, a potem pokłócił się z żoną, bo wstała przed nim i zajęła łazienkę. Teraz myśli sobie: „To przez nią muszę się tak teraz spieszyć! Gdyby się tak nie grzebała, wyszedłbym szybciej!”. Te myśli sprawiają, że jego złość nie mija, wręcz narasta. [1]

Ile razy zdarza nam się obwiniać swoich najbliższych za naszą sytuację życiową? Może w ostatnim tygodniu też zdarzyło Ci się szukać winnego w pracy lub w domu. Zobacz, jak w 3 minuty prof. Brené Brown obrazuje obwinianie. [2] Znasz to z autopsji?

Dwie strony tego samego medalu…

Obwinianie siebie to pułapka, którą potrafimy sami sobie zafundować. Ten rodzaj obwiniania w psychologii jest definiowany jako personalizacja. Często, nawet nie zdając sobie sprawy, myślami możemy blokować swoje prawdziwe „Ja”. Doszukujemy się wad, nieudolności i przewinień w swoim postępowaniu. Przez to przeżywamy przykre emocje, tracimy motywację oraz chęć do podjęcia działań jeszcze zanim podejmiemy się pierwszej próby. W efekcie tracimy tylko cenny czas na wyrzuty i przeszacowanie własnej roli w danej sytuacji.

Obwinianie pod każdą postacią pochłania Twoją energię i wszystkie Twoje najlepsze zasoby. Szukanie winnych nigdy nie jest wyjściem z sytuacji i nie rozwiązuje problemu. Co więcej to negatywnie wpływa na nasze relacje z innymi, na psychikę, a często też ma wpływ na przyszłość. Szukając winnych oddalamy od siebie odpowiedzialność, nie wyciągamy wniosków, niczego się nie uczymy.

Dojrzałe marki mają wypracowaną procedurę przyjmowania i rozwiązywania podobnych problemów, jak ten z wybrakowaną kanapką. Nikt nie szuka winnego. Klient otrzymuje naprawiony produkt lub spory rabat na kolejne zakupy. Dlaczego? Mniej kosztów pochłania przygotowanie nowego produktu niż poszukiwanie kto zawinił. I tak dostajesz nową kanapkę oraz w gratisie owocowe ciastko, w ramach przeprosin.

W rozwiniętych organizacjach obwinianie zastępowane jest przez budowanie poczucia odpowiedzialności i rozwijanie świadomości pracowników, co bezpośrednio może wpłynąć na poprawę jakości dostarczanych usług czy produktów. Wówczas problemy rozwiązuje się przez rzetelne analizy i wyciąganie wniosków.

Dlaczego obwiniamy?

1. Obwinianie jako mechanizm obronny

Przerzucenie winy bezpośrednio na kogoś lub na coś innego to sposób na uniknięcie konieczności zastanawiania się nad swoim zachowaniem lub zagłębiania się we własną psychikę. To często także szybka reakcja, gdy chcemy uniknąć kary czy krytyki. To także sposób na uniknięcie odpowiedzialności.

2. Obwiniamy, aby wyjaśnić, dlaczego coś się stało

Jako ludzie często podświadomie szukamy przyczyny czegoś. Lubimy widzieć powiązania przyczynowo skutkowe, rozumieć, dlaczego coś jest takie a nie inne. Stąd często pojawiają się teorie spiskowe i plotki. Nasz umysł automatycznie podpowiada poszukuje przyczyn zdarzeń. [3]

To niestety droga na skróty, która nie prowadzi do uczenia się na własnych błędach, wyciągania wniosków, która nie daje prawdziwego spokoju. W ten sposób łatwo się usprawiedliwiamy, odsuwając refleksję na temat własnych niedociągnięć lub słabości, by znowu poczuć się komfortowo.

Tak samo wygląda kwestia odwlekania spraw i prokrastynacji, czego kwintesencję stanowi cytat: “Obwinianie jest wymówką dla bierności.” – Andrew Matthews

Jak radzić sobie z obwinianiem?

Sposób 1: obwinianie to efekt patrzenia na daną sprawę wyłącznie z własnej perspektywy. Odczuwaną w jego wyniku złość najłatwiej jest zmniejszyć próbując zmienić ową perspektywę. Jak to zrobić? Spróbuj wyobrazić sobie sytuację, która spowodowała pojawienie się w twym umyśle obwiniających myśli automatycznych, jako film na ekranie telewizora. Oglądając ten film oczami wyobraźni zastanów się nad kilkoma kwestiami:

  • Od czego zaczęła się ta sytuacja?
  • Jaki był Twój udział w tym, że dana sytuacja miała miejsce?
  • Jaki był udział drugiej strony?
  • Jak teraz patrzysz na tą sytuację?

Zwykle pozwala to zyskać dystans do danej sprawy i spojrzeć na nią bardziej racjonalnie, uwalniając się tym samym od wpływu obwiniania.

Sposób 2: zastanów się co chcesz osiągnąć w danej sytuacji. Dopiec komuś, czy rozwiązać problem? Świadome wpędzanie w poczucie winy jest niezdrowym przejawem i świadczy o niepewności. Jeśli chcesz rozwiązać problem może warto zastanowić się nad możliwościami poradzenia sobie z daną sytuacją zamiast skupiać się na szukaniu winnych? Obwinianie raczej nie przybliży cię do rozwiązania.

Łatwo powiedzieć „rozwiązać problem”. Sprawnie przeanalizować zdarzenie, zniwelować jego skutki, a na koniec wyciągnąć wnioski i jeśli to możliwe wdrożyć działania zapobiegawcze.
Tak jak w życiu – niepożądana sytuacja w przedsiębiorstwie jest wyraźnym sygnałem, że proces należy poprawić, by zabezpieczyć się przed takimi i podobnymi zdarzeniami. Koncepcja Lean w swoim wachlarzu posiada kilka metod i narzędzi na rozwiązywanie problemów:

  • 5 Why
  • Diagram rybiej ości – o nim przeczytasz już za parę dni na stronie
  • Cykl PDCA

Ups! I did it again

Może się zdarzyć, że mimo szczerych chęci, pracy nad sobą znowu kogoś obwinisz. Nie ważne, czy w pracy, czy w domu. Kiedy tak się stanie, warto się z tym zmierzyć. Jeśli zauważysz ten fakt to połowa sukcesu za Tobą. Co warto wówczas zrobić? Przeproś swojego partnera, przyjaciela, członka rodziny, kolegę z pracy czy podwładnego. Tak, menager też ma prawo przeprosić 😉

Pamiętaj, że sami jesteśmy odpowiedzialni za komfort naszego życia. Jesteś również odpowiedzialny za to, jak traktują cię inni, ponieważ inni traktują Cię tak, jak im na to pozwalasz.

Sukces (prywatny czy zespołu) nie idzie w parze z obwinianiem. Nie trać na to czasu. Są lepsze metody.

Paulina Turek – koncepcję Lean Management pokochała już na studiach. Praktykę zdobywała prowadząc projekty wdrożeniowe oraz warsztaty. Obecnie tworzy cyfrowe rozwiązania w duchu Digital Lean wspierane przez najnowsze technologie. W wolnych chwilach zagłębia się w psychologiczne aspekty stanowiące podwaliny niektórych działań Lean. Prywatnie jak sama pisze maksymalizuje wartość w swoich codziennych procesach i uwielbia połączenie masła orzechowego i dobrych powideł.


Źródła:

Artykuły

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Następny artykuł
Diagram Ishikawy (rybiej ości) czyli dlaczego ciasto nie wyrasta – narzędzie do rozwiązywania problemów
Poprzedni artykuł
5 Why – czyli jak dorośli mogą rozwiązywać problemy w dziecinnie prosty sposób
Call Now Button